Posty

,, Old Breakout" i dziewczyna z tamburynem Ania Rusowicz.

Obraz
 Powspominajmy trochę piątkowy wieczór. Dzień 10 lipca. (Wtorkowe postu nie będzie na kolejny zapraszam w piątek.) Festiwal  ,,Wielki Ogień" im. Miry Kubasińskiej Organizowany  rok rocznie  w moim rodzinnym mieście. Koncert zespołu  ,, Old Breakout." Ponownie  myślałam,  że  się  nie  odnajdę.  Nie mój  repertuar, nie moje czasy. Nie znam czasów w których  Mira i Breakout .  Grali, tworzyli i byli obecni na scenach. Muzyka ma jednak metafizyczna  siłę. Ponownie  przekonałam się, że  nuty nie znają  peselu. Tak to był  dobry wieczór.  Tak to był  dobry  blus, czy też  big-bit. Tak to były  mocne gitarowe  brzmienia  i ta piękna subtelna harmonijka ustna. Smaku  wszystkiemu  dodawały  typowe dla big-bitu. Proste  teksty  z przekazem.  Proste  choć  nie  łatwe. Warte  zapamiętania, wysłuchania,  poszuka...

FOKUSA & RAHIMA. Krążek ,, Katharsis."

Obraz
 Wiecie, że lubię Was zaskakiwać. Mam też w sobie poczucie swoistej misji. Lubię pokazywać Wam różnorodność świata, tego muzycznego też. Dlatego zostawię Wam muzyczną polecajkę. Dla wielu z Was pewnie będzie to zaskoczenie, coś czego zupełnie się po mnie nie spodziewacie. O to chodzi!!! Czasem lubię posłuchać rapu i hip-hopu. Dziś zostawię Wam nową płytę od FOKUSA & RAHIMA. Wierzę, że nie muszę tłumaczyć co to za Panowie. Jednak dla tych, którzy nie mają świadomości.  Panowie to dwie trzecie legendarnej Paktofoniki. Zostawię Wam jeden link: ,Jestem Bogiem” Czyli historia ,, Paktofoniki", Rzadko o tym mówię, ale ciągnie mnie do Panów, lubię ich muzykę. Nie słucham jej często, czy też stale. Nie mniej jednak bardzo cenie sobie to co tworzą. Dobrze jest się czasem oderwać od popu i ballad. Rap, hip- hop to dla mnie taki oddech. Powiew czegoś innego niż to czego słucham na co dzień. Dlatego chętnie sięgnęłam po krążek ,, Katharsis." Genialnie się go słucha głośno, na słuchawk...

Czy jest coś co w życiu odwlekałam/ odwlekam?

  Singiel Margaret i Dawida Kwiatkowskiego, czy też Dawida Kwiatkowskiego i Margaret. Jak kto woli skłania i mnie do zadania pytanie samej sobie. Może trochę i Wam.  ( Zostawię Wam link do opowiadania o singlu.:  ,, Co moje może być nasze wciąż... " Później Ci Opowiem." Dawid Kwiatkowski & Margaret  ) Czy jest coś co w życiu odwlekałam/ odwlekam?  Tak, zdecydowanie tak.  Mam takie tematy, które odwlekam. Chyba jak każdy.  Odwlekam mówienie w domu do rodziny o rzeczach i emocjach dla mnie ważnych. Zwyczajnie mam wrażenie, że moje emocje i rzeczy dla mnie ważne. Nie są istotne dla moich bliskich. Nigdy nie czułam, że moje emocje są ważne dla moich bliskich. Brakuje mi też wysłuchania i zrozumienia. Braki mi partnerstwa. Dlatego właśnie przestałam mówić o moich emocjach.  Odwlekałam swoją własną miłość. Tak długo nie przyznawałam się sama przed sobą, że się zakochałam. Długo nie dopuszczałam do siebie tego uczucia. Wydawało mi się, że nie mam pra...

Wzorzec vs rzeczywistość. (Osoby na wózkach na imprezach masowych.)

 Lipiec w kalendarzu. Jest to miesiąc dumy z niepełnosprawności. Wakacje to też sezon imprez plenerowych. Dlatego poruszę temat związany i z niepełnosprawnością i takowymi imprezami. Jest coś, co dość mocno w tym aspekcie kuleje. Przekonuje się o tym sama niemal co roku. Nie powiem jest to dość przykre. Mowa o miejscach dla osób na wózkach na koncertach plenerowych.    Wzorcowo powinno być tak, że przed rozpoczęciem koncertu. Ja osoba na wózku i mój opiekun (jeśli takowego mam.) Zgłaszamy się do ochrony imprezy i to ona odprowadza nas do strefy wyznaczonej dla wózków. Strefa ta jak podaje Internet po wpisaniu frazy osoba na wózku a imprezy masowe. Powinna znajdować się przy samych barierkach albo przed nimi. Tak, tak przed nimi. Nie mam w tym przywileju, nie chodzi też o sam widok. Chodzi o bezpieczeństwo, moje i osób obecnych na wydarzeniu.  Gdybając gdyby doszło do jakiegokolwiek wypadku. Gdybym na przykład zemdlała ratownik medyczny nie ma szans by dostać się do m...

,, Warto mieć duszę otwartą..." Koncert zespołu ,,Dżem."

Obraz
  Jak rozpocząć  wakacje to tylko koncertowo. Zespół ,,Dżem" gościł  na dniach Ostrowca Świętokrzyskiego. Lubię  muzykę  tego  zespołu. Niektóre  z piosenek  znam na pamięć. Koncertowo  jednak  nie  do końca byłam  przekonana. Bałam się, że  zwyczajnie  nie poczuje  klimatu zespołu. Myliłam się  to był  piękny ,,Wehikuł  czasu." Muzyka  na żywo  jednak niesie.  Można  mieć  mniej lat niż zespołu,  bawić się  genialnie 😂. Muzyka jest  mostem  między pokoleniowym. Nie  ma metryki, pesel nie ma dla niej znaczenia. 😅 Gitarowe  brzmienia porwały  mnie  bez  reszty.  Obserwowanie  na scenie  tak legendarnego zespołu, było  ucztą. Scena  stawała  się na przemiana ,,oazą" spokoju - ponadczasowych ballad  zespołu. Królestwem mocnych  gitarowych solówek. Nie wierzyłam  w to co widzę. Nie...

Opowiem Wam sen- odsłona druga

Obraz
Wraca do mnie ten Dawid, nie ma co. Tym razem śniło mi się, że biorę udział w konkursie instagramowym. Niestety nie pamiętam dokładnie, o co w nim chodziło. Pamiętam za to doskonale, że wygrałam ów konkurs. Nagroda była piorunująca. W życiu realnym nie wzięłabym udziału w takim konkursie – za nic w świecie. Zjadłby mnie stres. foto syboliczne. Nagrodą było kilka miesięcy lekcji śpiewu prowadzonych przez profesjonalnego instruktora. Ich zwieńczeniem miał być udział we wspólnej trasie koncertowej Dawida i Kayah. Rzecz jasna nie jako widz. Ja miałam być czynnym elementem tej trasy. Miałam zostać wokalistką i stanąć na scenie, jak równy z równym, obok Dawida i Kayah. Oczywiście, skoro trasa była wspólna, to pewnie nie muszę mówić, jaki utwór miałam wykonać? Tak dla jasności jednak powiem. Trasa liczyła zaledwie kilka koncertów. Była wyjątkowym, jedynym w swoim rodzaju projektem tego duetu. Wydarzenia odbywały się w plenerze, a ludzi były masakryczne tłumy. Na każdym koncercie miałam pojawi...

Opowiem Wam Sen.

Obraz
 Przekonałam się o tym, że  mózg jest  bardzo  plastyczny. Chłonie wszystko o czym myślimy jak  gąbka.  Później  podsyła to w postaci  na przykład snu. Tak, tak. Tym razem  opowiem  Wam sen. Trochę  dlatego, że  dawno nie  było  tu moich snów. Trochę dla lekkości tematu. Opisałam dla Was nowy utwór Dawida i Margaret. Robiąc to w środku nocy. Mózg i wyobraźnia podsunęły mi obraz.:   Tej nocy zobaczyłam siebie w białej sukni- ślubnej sukni. Byłam na koncercie właśnie Dawida. Dokładnie rzecz  ujmując  było  już po koncercie.  Ja siedziałam  na wózku w tej  sukni za sceną   Poprosiłam  kogoś  z obsługi, by zawołano Dawida. Gdy Dawid  wyszedł, przywitał się ze  mną. Powiedziałam mu że  moim nietypowym marzeniem było wzięcie ślubu podczas jego koncertu. Właśnie  je spełniałam  jestem  najszczęśliwszą  kobietą  pod słońcem... No i ...