Sanah i jej stadion cz. II
Sanah na PGE Narodowym. Kulisy. Oglądając widziałam dziewczynę, która cudownie spełnia swoje marzenie. Widziałam jak cudownie realizuje krok po kroku swoją wizję. Widziałam jak cudownie dzieli to marzenie (ze swoimi fanami.) Jednocześnie łącząc pokolenia artystyczne. Pielęgnując piękno polskiej poezji, doceniając wiersze. Dając im nie jako nowe życie. Wniosek pierwszy: Nie słucham Sanah na co dzień. Podświadomość podpowiada mi, że gdy dane mi będzie posłuchać jej na żywo. Poczuje tą magię, pokocham Sanah. Wejdę do jej świata, spojrzę na nią cieplej. ,,Przytulę" ją Sanah sobą i swoją muzyką przekona mnie do siebie. Bardzo tego chce. Jestem na to gotowa, mam w sobie na to przestrzeń, którą chce oddać Sanah. Robię to świadomie i dojrzale. Tym razem nie idę za tłumem. Idę, bo chce tego. Każdy medal ma dwie strony. Wniosek drugi: Wiem, że Sanah jest Artystką, której ja nie będę słuchać stale. Nie chce się do niej przyzwyczaić. Kocham ją odkrywać. Chcę zostawić w niej trochę zagadki d...