Posty

Było pytanie o cenę biletów do teatru- jest i odpowiedź

 Wiecie,  że lubię kiedy to wy bezpośrednio lub pośrednio proponujecie mi tematy. Tak właśnie było tym razem. Zadano mi pytanie o koszty biletu do teatru. Kolokwialnie rzecz biorąc o jego cenę.  Jest to bardzo rozbudowana kwestia. Poczytałam, popytałam, wynotowałam. Dziś przedstawię Wam czynniki jakie wpływają na cenę. Jednocześnie powiem, że cena, ponad stu złotych i wyżej jest zupełnie normalną cenę. Wszystkie kwoty jakie tu podam będą kwotami przybliżonymi. Cena biletu zależy od - teatru i rodzaju sztuki ( to chyba jest jasne) - miejsce rząd i sektor ( widownia w teatrze podzielona jest na sektory, rzędy i miejsca właśnie.) Łatwiej bez nomenklatury bilet na balkon będzie kosztował mniej. Niżeli bilet na miejsce w rzędzie pierwszym.  Porównując bilet  na balkon to cena ok. 100zł (wysokość ceny zależna od organizatora.) Bilet miejsce w pierwszym rzędzie cena ok. 140 zł.  -Dziś bilety do teatru kupujemy zwyczajowo przez Internet. Serwisy biletowe przykładow...

RODZICE

 Ostatni post miesiąca, o nie łatwej tematyce. Kolejny już raz liczę na to że dam Wam do myślenia. ,, Rodziców docenia się dopiero po ich stracie." Nasuwa się pytanie czemu tak jest? Jak bym miała odpowiedzieć na to pytanie. Jako osoba, nie mająca już rodziców. Bacznie obserwująca otoczenie. My jako dzieci traktujemy rodziców jako ludzi nieśmiertelnych. Oni przecież będą zawsze. Zdążymy przecież powiedzieć im jak ich kocham. Damy radę w innym terminie wypić wspólną kawę, porozmawiać. Przytulanie to przecież obciach, czy my w ogóle jeszcze potrafimy się przytulać? Co się stanie jeśli ja powiem, zaapeluje do Was.  Zatrzymajcie się, rodzice są śmiertelni. Nie, nie będą wiecznie. Powiem, że możecie nie zdążyć wypić kawy. Nie odkładajmy rozmowy na jutro, jutra może nie być. Jeśli tego jutra faktycznie nie będzie, będziecie bardzo cierpieć. Przytulcie mamę, tatę to nie obciach. Może to być jeden z najważniejszych gestów w Waszym życiu. Ważny nie tyle dla Was ile dla Waszych rodziców...

,,Grób to tylko miejsce pamięci."

 Pierwsze tygodnie lutego zleciały szybko, pod znakiem lżejszych postów. Ostatni tydzień to dla mnie osobiście nie łatwy czas. Przypada bowiem rocznica śmierci mojego taty. Dlatego dziś na poważnie, rozważę pewne zdanie.: ,,Grób to tylko miejsce pamięci." Wiem, że dla Was nie  jest to łatwa tematyka. Szczerze mi też nie jest łatwo. Zastanawiam nad nim ilekroć na nie spojrzę. Ilekroć myślę, że już jestem gotowa, że chce, wiem, że to ten moment. Myślę sobie mam na tyle siły. Przerobiłam już to, dotykam klawiatury, coś cofa moją dłoń. Tak mniej więcej od tygodnia. Dziś biorę głęboki oddech i odważnie stawię temu czoło. Dla siebie i dla Was, chce Wam pokazać, że trzeba mówić o takich rzeczach. Da się o tym mówić. Mam nadzieje, że post ten zostawi w Was jakąś refleksje. Podobnie jak we mnie powyższe zdanie. Zatem jaki ja mam stosunek do tego zdania.   Połowicznie się z tym zgodzę.  Grób, pomnik, płyta, cmentarz- jest jakimś miejscem pamięci. Czy jednak nie jest tak, ...

Mikołaj w lutym czemu nie ( ,,Uwierz w Mikołaja 2.")

Obraz
 Uwierz w Mikołaja 2.  Jak ja bardzo  tęskniłam, jak bardzo  chciałam  powrotu Anny, Zosi, pensjonariuszy domu spokojnej starości  Happy and. Czekałam  i się  doczekałam i było  warto. Film  to przeplatanka wątków  i emocji.  Jest Pan Młody, porwany w drodze  na ślub. Jest niepowtarzalna  noc poślubna. Jest mała  Zosia w podróży  do  Warszawy. (Po co, tego nie zdradzę).  Jest też czas  na zaręczyny i złapanie ślubnego bukietu przez  Mikołaja. Tak jakby nie świętego. Czy to zwiastun  kolejnego  ślubu  i kolejnej części  filmu. Tego nie wiem, ja nie miałabym  nic  przeciwko. Dowiecie się  czy wiara czyni  cuda? Czy wydarzy się  ten świąteczny  cud? Jako dodatkową zachętę  powiem, że na ekranie  obecni są  też  bracia Golec. Film to dziewięćdziesiąt cztery  minuty śmiechu przeplatającego się  z łezką.  Fi...

Pierniczek (,, Piernikowe Serce")

Obraz
  ,,Piernikowe  serce." Film świąteczny, który mógłby  być  kolejną komedią  romantyczną. Komedią, która  jak co roku przejdzie  bez większego  echa. Jak dla mnie  nie jest  taka. Jest dobrym  świątecznym  filmem z morałem. Lekka warstwa  skrywa  problemy emocjonalne. Problemy z uzależnieniem, problem rodzinne.  Tajemnice, niedopowiedzenia. Niewypowiedziane  głośno, żale. Myślałam, że  wielu  oglądających  odnajdzie  siebie  w perypetiach bohaterów. Wiele naszych  serc  zabije  w takty tego piernikowego serca. Myślę, że  właśnie  dlatego  ja prosto z serca i na prawdę  szczerze  polecę  Wam tą produkcję. *** Dla mnie  odkryciem tego filmu  jest postać  grana  przez Katarzynę  Żak. Postać  Melanii. Jest tak różna  od tych  postaci  komediowych jakie  grała  Pani Kasia. Jest wyrazista,...

,,Pamiętnik" Dody moim osobistym lustrem.

Obraz
 Mam dla Was ,,Pamiętnik" muzyczny Pamiętnik od Dody. Niby Dody,  ale jakby  troszeczkę  mój. Zanim o tym  to jeszcze  o Dodzie. Potrafi zaskoczyć- pozytywnie. Ten singiel  pokazał mi w niej twarzy  pięknej  kobiety.  Delikatnej, subtelnej  w końcu  dojrzałej.  Lubię  taką  twarzy  Dody, lubię kiedy  pokazuję, że  potrafi  wyrazić  siebie  muzyką. Ten Pamiętnik to bardzo  osobiste przyznanie się  do tego  czego w życiu  Dodzie brakowało, brakuje. Mi osobiście  też  brakuje  tej jedynej najpiękniejszej, szczerej i prawdziwej  miłości. Chciałbym, żeby ktoś  w końcu  dzieli  ze mną  mój świat. Nie potrzebuje  wielkich  słów. Wiem już  że  po wielkich  słowach. Przychodzą zwyczajowo łzy  i ból. Znacznie bardziej  potrzebuje  spokojnego  snu we dwoje. Potrzebuje  komuś  sz...

On jest snem

Obraz
 Mam dla Was kolejną perkę muzyczną. Tym razem Oskar Cyms i utwór ,,Zabierz mnie."  Powiem szczerze dla  mnie ta ballada jest wielkim pozytywnym zaskoczeniem. Czuje duszę romantyka. Czuje serce pełne miłości, czuje dojrzałość. Czuje też piękno muzyki, wróżę hit weselny w sam raz do pierwszego tańca pary młodej. Teraz krótko jak ja ,,słyszę" ten utwór: Ja również miałam wrażenie, że chce wrócić tam gdzie już byłam. Wydawało mi się, że dni bez niego są takie same, zupełnie nijakie. Nie było już łez, nie miałam na nie już siły. Czułam, że idę drogą donikąd, czułam się tak jakby stąpała po szkle. Czułam  że wiem coraz mniej o sobie, jego nie znałam w ogóle.  Kochałam miałam wrażenie, że kocham obcego człowiek. Noce były puste, były jak echo, echo moich silnych wspomnień Dni zdawały się nie mieć końca. Serce bolało coraz mocniej. Koniec był czymś nieuchronnym. Przestało mi być wygodnie w tej relacji. Czułam, że jeśli w tym zostanę stanę się krucha jak szkło. Zgasnę, ...