,,Ostre cięcie." Uwielbiam i polecam dobra zabawa Gwarantowana
Dziś mam dla Was kolejną telewizyjną polecajkę. Program, który uwielbiam, jest obowiązkowym punktem każdej mojej niedzieli. Było mi autentycznie żal, kiedy zaprzestano jego emisji. Kiedy natomiast grupa TVN zdecydowała o wznowieniu formatu, nie kryłam radości. Uwaga, uwaga — na karty mojego bloga wpada właśnie kilka słów ode mnie na temat programu „Ostre cięcie”. Uwielbiam Andrzeja i Tomka. Kocham ich charyzmę i poczucie humoru. Uwielbiam ich nieugiętość, brak kompromisów i półśrodków. Idą jak taran po swoje. Są fryzjerami i psychologami jednocześnie. Ja widzę w nich artystów fryzjerstwa. Dla nich włosy to materiał na sztukę. Kochają to, co robią, i kochają klientów. Klienci odwzajemniają to uczucie — czuć tę chemię. Wydobywają z włosów ich niepowtarzalne piękno. Gdyby więcej fryzjerów podchodziło do zawodu tak jak oni, włosy byłyby piękniejsze, bo traktowane po królewsku. Sam program to format pokrewny do „Kuchennych rewolucji”, tyle że panowie odwiedzają salony fryzjerskie w cał...