Posty

Mój ,,Kosmos."

Obraz
 Dziś, w środku nocy, kiedy po raz wtóry nie mogłam spać, oglądałam seriale i wtedy trafiłam na utwór „Kosmos” zespołu PHERO. Sama nie wiem do końca, co sprawiło, że ten utwór tak mnie ujął. Może tekst, może muzyka, może Chris Cugowski i jego ciepła, spokojna barwa głosu. A może po prostu fakt, że wszystko jest tutaj spójne. Tej piosenki naprawdę dobrze się słucha. Wpada w ucho i przyciąga. Ja na przykład zaczęłam się zastanawiać, co byłoby moim prywatnym „Kosmosem”. Myślę, że nie będę oryginalna, jeśli powiem, że kosmosem jest każda relacja. Chciałabym stworzyć właśnie taką, w której ktoś będzie dla mnie. Chciałabym usłyszeć: „Zrobię to dla Ciebie”. Chciałabym nie musieć zabiegać o kontakt. Nie być na końcu czyjegoś zeszytu z zajętościami. Chciałabym nie być sama z moimi „demonami”. Fajnie byłoby móc je z kimś dzielić. Fajnie byłoby przytulać się w chwilach strachu. Fajnie byłoby wzajemnie poznawać swoje sny. Fajnie byłoby, gdyby ktoś znał mój strach. Samą swoją obecnością sprawia...

Rozmowa- podstawą relacji

,,Nie raz ludzie  boją się rozmawiać, bo nie wiedzą jak zacząć. " Takie  słowa  padły  w jednym z seriali. Zgadzam się z nimi w 100%. Bać się  jest  rzeczą ludzką.  Jednocześnie wiem, że  tylko szczera  rozmowa jest kluczem do relacji inaczej się  po prostu nie da. Wiem  co  mówię.  Mogę  nawet  powiedzieć, że  przerabiam to teraz sama na sobie. Jestem  w relacji wydawałoby się  mogło  dla mnie  komfortowej, bo z długim stażem. Okazuje się, że  nie  ma  to jednak znacznie.  Kiedy wchodzi się  na kolejny  etap znajomości. Może  jest  ciut  łatwiej, bo możemy przewidzieć swoje reakcję. Rozmowy przychodzą  nam naturalniej, bo czujemy się  bezpiecznie w tej relacji. Nie mniej  jednak.  Relacja ta też  miała  swój początek. Jak było  wtedy? Faktycznie  nie  miałam  pojęcia  jak zacząć. Unikałam ...

,,Ostre cięcie." Uwielbiam i polecam dobra zabawa Gwarantowana

Obraz
 Dziś mam dla Was kolejną telewizyjną polecajkę. Program, który uwielbiam, jest obowiązkowym punktem każdej mojej niedzieli. Było mi autentycznie żal, kiedy zaprzestano jego emisji. Kiedy natomiast grupa TVN zdecydowała o wznowieniu formatu, nie kryłam radości. Uwaga, uwaga — na karty mojego bloga wpada właśnie kilka słów ode mnie na temat programu „Ostre cięcie”. Uwielbiam Andrzeja i Tomka. Kocham ich charyzmę i poczucie humoru. Uwielbiam ich nieugiętość, brak kompromisów i półśrodków. Idą jak taran po swoje. Są fryzjerami i psychologami jednocześnie. Ja widzę w nich artystów fryzjerstwa. Dla nich włosy to materiał na sztukę. Kochają to, co robią, i kochają klientów. Klienci odwzajemniają to uczucie — czuć tę chemię. Wydobywają z włosów ich niepowtarzalne piękno. Gdyby więcej fryzjerów podchodziło do zawodu tak jak oni, włosy byłyby piękniejsze, bo traktowane po królewsku. Sam program to format pokrewny do „Kuchennych rewolucji”, tyle że panowie odwiedzają salony fryzjerskie w cał...

Dostępność powinna być standardem. Niestety dalej jest tylko przywilejem.

Post dodatkowy, temat bardzo ważny. Obejrzyjcie proszę rolkę Agaty Roczniak. Kobiety, którą ja bardzo sobie cenie. Kobieta, która mimo niepełnosprawności, żyje walczy o prawa osób z niepełnosprawnościami.(Czy również i moje. Dlatego i ja zabiorę głos.) Edukuje, jest mądrą i świadomą kobietą. Mnie zmroziło, nie mam pojęcia czy było mi przykro, czy byłam zła. Pytam się jak długo jeszcze to my osoby z niepełnosprawnościami będziemy musieli sprawdzać dostępność obiektów kultury? Czy naprawdę to my musimy to robić? Czy nie powinno być tak, że to organizatorzy wydarzenia powinni zadbać o dostępność? Tłumaczenie się tym, że lokalizacja wydarzenia była znana od początku. ( Inaczej rzecz biorąc to tak jak by powiedziano Agacie to Pani jest na wózku. Pani powinna brać pod uwagę schody. Najlepiej w ogóle gdyby to Pani sama się po nich wniosła. ) Postawa niewybaczalna Pomoc jaką zaproponowano Agacie nie jest próbą pomocy. Jest faktycznie upokorzeniem, brakiem wyczucia.  Ja doskonale rozumiem A...

Otworzyłam serce. Resztę historii niech dopowie księżyc...

Obraz
 ,Co to znaczy być  zakochanym? To znaczy,  otworzyć  serce  i wpuścić  kogoś do środka. " Tak, tak, tak. Tak właśnie jest, skąd u mnie ta  pewność. Sama się  zakochałam, otworzyłam swoje serce. Wpuściłam do środka tą  wyjątkową dla mnie osobę. Łatwo nie jest, pewnie jeszcze  długo nie będzie. Nie mniej jednak, wiem że  to jest  właśnie  ta jedyna osoba. Osoba dla której warto spróbować.  Osoba  przy której  chcę być  każdego dnia. Nie żałuję, że  otworzyłam  serce.  On pokazał mi, że  mogę  kochać. Pokazał mi że  moja niepełnosprawność nie ma tu nic do rzeczy. Pokazał mi  dotyk za którym tęsknię.  Dotyk pełen  czułość, ciepła  i dobra. Pokazał mi troskę, sprawił że  czułam się wyjątkowa. Czułam się  bezpieczna zaopiekowana. Czułam że  w moim życiu  i sercu  dzieję się  coś  wyjątkowego. Nawet  nie wiem  kiedy...

Zjawił się ktoś... Resztę historii niech dopowie księżyc

Obraz
 Zjawił się ktoś.  Zjawił się ktoś - choć już dawno był, Zjawił się  ktoś -jednym słowem. Zjawił się ktoś - by czarne dni obrócić w dobry żart, Zjawił się  ktoś- kto  jest oknem na świat.  Zjawił się  ktoś- kto nie  pozwoli mi się bać, Zjawił się  ktoś- kto  sprawia że śmieje się jak kiedyś. Zjawił się  ktoś- kto sprawił że  cisza pięknie gra, Zjawił się  ktoś- tak bardzo  chciany, Zjawił się  ktoś - tak bardzo  czekany. Zjawił się  ktoś- tak bardzo kochany, Zjawił się ktoś i wszystko jest inaczej. Zjawił się ktoś i wszystko jest  jak być  dawno miało, Zjawił się ktoś i mi brakuje słów. Zjawił się  ktoś  i już nie proszę o ostatnią szansę, Zjawił się ktoś i ja śpię pięknie tak. Zjawił się ktoś...  Resztę  historii  niech dopowie  księżyc.

Wolę być dobrą niżeli wybitną

 ,, Żeby być zauważonym trzeba być dobrym a nie wybitnym" M. Socha Program,, Autentyczni" Osobiście uważam że to zdanie jest jak najbardziej prawdziwe. Mogę powiedzieć, że przetestowałam je na sobie. Ja nigdy nie powiem o sobie, że jestem wybitna tworząc to miejsce. Dlaczego? Mam wrażenie, że jeśli zaczęłabym o sobie myśleć jako o wybitnej blogerce. Popadłabym w samo zachwyt. Zaczęłaby myśleć, że już nie muszę, skoro jestem wybitna. Czekałaby na to, aż wszystko zrobi się samo. Nie rozwijałabym się, rozwój nie jest potrzebny osobą wybitnym. Nie wiem czy nie straciłabym serca do tego miejsca. Może zwyczajnie przestałoby mi się chcieć. Może uważałabym, że to co miałam do napisania już napisałam. Zdecydowanie wolę myśleć o sobie, że jestem dobra w tym co tu robię. Dla niektórych z Was tylko dobra. Dla mnie, aż dobra. Dlaczego aż dobra. Początkiem tego miejsca kompletnie nie wierzyłam w siebie. Zakładając bloga kierowałam się raczej zdaniem otoczenia. We mnie dopiero tlił się płom...