Pamiętać będę...
Dziś mam dla Was pytanie. Takie z gatunku pół na pół. Jak wiadomo, każdy medal ma dwie strony. Ten życiowy też.
Co będziemy pamiętać z tego życia?
Pewnością jest to, że będę pamiętać wszystko to, co dobre. Każde spełniające się marzenie. Każdy obejrzany spektakl. Każdy koncert, którego byłam częścią. Każdą odśpiewaną z artystą piosenkę.
Już zawsze pamiętać będę spotkanie z Dawidem Kwiatkowskim. Podobnie jak spotkanie z Kasią Kowalską czy Panią Edytą Geppert. Czy też z człowiekiem budzącym kontrowersje — Michałem Wiśniewskim.
Zostanie ze mną na zawsze przytulenie Kamila Bednarka i kwiatuszek. Najcudowniejszy prezent z okazji Dnia Kobiet.
Jak mowa o prezentach, to od razu wraca do mnie obraz Jerzego Grzechnika dedykującego mi utwór „Lubię wracać tam, gdzie byłem”. Piękny prezent urodzinowy, budzący ciepło i uśmiech do dziś.
Jureczku, dziękuję.
Zawsze powiem, że w przypadku wszystkich tych ludzi było warto. Ciepło i szacunek płynący od nich napawają mnie czystą radością.
Nigdy nie zapomnę mojego ukochanego tytułu teatralnego „Rapsodia z Demonem”. Widziałam go dziesięć razy. Tęsknię. Brakuje mi radości, jaką budził we mnie ten tytuł. Brakuje mi muzyki Queen. Brakuje mi talentu i pięknego wokalu Kuby Molędy. Brakuje mi jedynego, najlepszego, najpiękniejszego pod słońcem Demona. (Kuba, Ty wiesz, o kim mowa, prawda?)
Brakuje mi niesamowitych i niepowtarzalnych spotkań pod drzwiami służbowymi. To już było i bardzo żałuję, że jest już za mną.
Tego z pewnością nie zapomnę. Ten tytuł to część mnie.
Nie zapomnę jednych wyjątkowych wakacji. Zakopane 2012. Zmieniły moje życie. Inaczej spojrzałam na mężczyzn. Tak, istnieje coś takiego jak wakacyjna miłość.
Cieszę się, że spotkało mnie...
Nie. Stop. Więcej nie powiem...
Naturalnym jest, że pamiętać będę także złe monety mojego życia. Nie wiem jednak, czy chcę po raz kolejny się na tym skupiać.
Dlaczego zostawię Was ze słowem MAMA.
Komentarze
Prześlij komentarz