,, Walec drogowy" który mnie rozjechał
Był film to teraz kończąc miesiąc wróćmy trochę do muzyki.
Dziś zrobię coś czego jeszcze nie było ocenię występ live z ,,Voice of Poland. Zrobię to oczywiście jako telewidz, słuchaczka Korteza. Ktoś kto absolutnie nie jest fachowcem. Pamiętajcie, że to tylko moje zadanie. Wy macie prawo do własnego.
Kiedy Dominik Czuż rozpoczął występ. Pomyślałam jest pianino jest opanowanie będzie dobrze. Tak faktycznie było, mniej więcej do połowy utwór.
Druga zwrotka jak dla mnie jest przesadzona, za bardzo ekspresyjna. Rozumiem Pan chciał pokazać siebie w tym utworze. Chciał pokazać, że jest inny od Korteza. Nie powiem nawet w jakimś tam stopniu to szanuje. Tylko szkoda, że Pan po drodze ,, zgubił" piosenkę podeptał jej subtelność.
Dla mnie osobiście jest to nie do przejścia. Bolało mnie serce, bolały mnie uszy. Autentycznie czekałam kiedy Pan skończy. Utwór został zakrzyczany, zamaskowany.
Pytam po co, pytam dlaczego?
Pan pokazał siebie, ale czy korzystnie dla mnie nie koniecznie. Mnie do siebie raczej skutecznie zniechęcił. Dużo stracił w moich oczach.
Było mi go żal, zastanawiałam się kto kazał mu wykonać ten utwór w taki właśnie sposób.
Odniosę się jeszcze do samej końcówki występu. Piękny wygar w głosie, tylko czemu ponownie mam wrażenie, nie potrzebny. Nie pasujący do tej piosenki, nie pasujący do wyglądu samego Dominika.
Wyglądał on bardzo elegancko, co sugerować mogło, że utwór zostanie wykonany dużo delikatniej. Mniej ekspresyjnie, brakowało mi spójności. Zamiast delikatności lekkości i spokoju jaki ma w sobie ta piosenka. Dostałam ,, walec drogowy" który mnie rozjechał.
Nie wielkim dla mnie plusem tego występu były delikatne falsety delikatnie pokazane w refrenie.
Komentarze
Prześlij komentarz