Sanah ,,Dwoje Ludzieńków." Płyta w której się zakochałam
Wiecie już ostatnio odkrywam Sanah. Czuję tak jakby ,,podróżowała po obcej planecie."
Jest to dobra podróż, bo jestem Sanah coraz bardziej ciekawa.
Absolutnym ,,diamentem tej podróży." Jest płyta ,,Dwoje Ludzieńków."
Nie przesadzam mówiąc ,,diament." Jest to iście królewskie podejście do poezji. Poezji nie łatwej, bo klasycznej i wiekowej. Jest to jak dla mnie piękne muzyczna lekcja polskiego.
Tak uważam, że ta płyta powinna być czymś na kształt lektury obowiązkowej.
Dla mnie osobiście poezja dawno nie była tak lekka, tak świeża. Podana w tak przystępny i przyjemny sposób. Każdy kolejny wiersz, utwór jest bajecznie piękne, cudownie wyjątkowy. Jeden wywołuje melancholie, drugi natomiast sprawia że odruchowo wczuwam się w muzykę i zaczynam śpiewać. Przenoszę się do pięknego sadu. Czuję zapach jabłuszek.
Jeszcze kolejny sprawia, że widzę siebie w sukni balowej na balu.
Absolutnym odkryciem tego krążka jest dla mnie ,,Inwokacja." Nie do wiary, że można Inwokacje tak dobrze i brawurowo zaśpiewać.
Smaczkiem tego utworu są dla mnie brzmienia perkusyjne i gitarowe. Nic od siebie nie odbiega. Wszystko jest spójna całością.
,,Ofelia" nią to po prostu byłam.
Tak mogłabym coś o każdym utworze. Każdy na to zasługuje.
Celowo zostawię Was z niedosytem. Prosząc odkrywajcie to cudo osobiście.
Warto nie tylko ze względu na poezje. Krążek ten jest artystycznym mostem pokoleniowym.
Jako smaczek powiem Wam że Kuba Banach nie brzmi jak Kuba Banach.
Ja oczywiście mam swoje ulubione utwory i duety. Nie zdradzę jakie, by Wam ich nie sugerować.
Słowo do Tajemniczego M.
Dziękuję za Sanah w mojej płytotece. Gdyby nie Ty chyba bym po nią nie sięgnęła.
Przepraszam za Narodowy, żałuję moja wina.
Ty wiesz o co chodzi.

Szanuję Sanah za to, że propaguje poezję wśród młodych ludzi. Bardzo lubię jej interpretację Baczyńskiego, ale nie cierpię sposobu, w jaki ona śpiewa, tej maniery wokalu, A na domiar złego, nie wiem czy świadomie czy nieświadomie, ale wiele młodych dziewczyn zaczęło śpiewać w identyczny sposób, na przykład ta piosenka z reklamy Doliny Noteci "Czemu pozwoliłeś kochać". Byłam pewna że to sama, a to bliżej nieznana wokalistka
OdpowiedzUsuńJa dzięki Sanah wróciłam do poezji. Nie słucham jej dużo. Poszczególne piosenki. A tak jak pisałam lubię jej podejście do pracy i spełnienia marzeń. Co do śpiewania bardzo mnie ciekawi jak jej głos brzmi na żywo.
Usuń