,,DIFFERENT RESTAURACJA W CIEMNOŚCI" Świetne doświadczenie- polecam je każdemu.

 Dziś  mam dla Was pytanie. Mam nadzieję, że  kiedy je przeczytać. Zatrzymacie się  na chwilę, zastanowicie  się  nad tym jak wiele macie mając  zmysł wzroku.


Zastanawialiście się  jak to jest  nie widzieć?

Ja zastanawiam się każdorazowo widząc człowieka z białą  laska. Nigdy w żaden sposób nie  użalam się  nad takim człowiekiem. Zawsze  natomiast  jest we mnie  dużo  podziwu  i szacunku.





Skąd  w ogóle  to pytanie. Moja naturalna  ciekawość. Zaprowadziła  mnie ostatnio do restauracji  w ciemno.

Kiedy  usłyszałam  o tym miejscu. Zdecydowałam szybko, że  chce  spróbować tego doświadczenia.  Kiedy  było  stosunkowo daleko  do kolacji- była we mnie ekscytacja  i pozytywne uczucia. Im bliżej  tym więcej we mnie  było  lęku i wątpliwości.

Absurdalnego lęku  i zupełnie  nie uzasadnionych wątpliwości.  Tak bardzo  normalnych  i na miejscu.
Wszyscy  bowiem  boimy się  nieznanego, czy  nie prawda?

Sama nie  wiem kiedy  to wszystko  zniknęło.

Sala restauracji  jest  zupełnie  ciemna.  Tak ciemna, tak, że  nie  widzi się  zupełnie  nic. Szybko  zaczęłam  rozumieć, że  muszę  polegać na zmysłach  dotyku i słuchu. Moja  wyobraźnia zdecydowanie mi  nie pomaga. Początkowym naturalnym objawem jest zawrót głowy. (Mówię tu dosłownych zawrotach.😁)  Mimo  to szybko poczułam  się  bezpiecznie.
Myślę, że  to bezpieczeństwo to zasługa  obsługi.  Cała  obsługa  lokalu to osoby niewidome i niedowidzące. Obecność Asi po drugiej stronie stolika jej słowa ,, jak ja mam jeść jak nic nie widzę." Również potęgowały moje poczucie bezpieczeństwa. Czułam się po prostu mniej zagubiona.
Asiu 💗 za odwagę, śmiech. Fajnie było być tam razem z Tobą.


Jedzenie w ciemności szło  mi całkiem  zgrabnie. Jeżeli  chodzi  o przystawkę  i danie  główne.  Przystawkę  sprytnie  zjadłam palcami.  Tak można  było 😁
Danie główne  to już  widelec, okazało się to całkiem  możliwe.  Nie tak trudne jak mi się wydawało.  Nawet  się  najadłam, duma 💪.

Duma  była  krótka. Zostałam pokonana  przez  deser.  Beza  była  dobra. Tak przynajmniej  mówi  Asia. Moim deserem  najadłam  się  bardziej  moje ubrania.😅.



Bosz  do teraz  zastanawiam się  czemu nie  wymacałam  tej bezy palcami.  Głupia ja, mądra, po ubrudzeniu ubrań 🙊.



Ja dałam  radę.  Najadłam się, nie  wyszłam  głodna.  Wyszłam  brudna, ale  zadowolona. Nie poddałam się  spróbowałam.
Warto próbować,  zachęcam. 

Restauracja znajduje się we Warszawie  Al. Jerozolimskie 123A/ piętro I.

Ps. Zadano mi pytanie czy na prawdę nie widziałam i nie wiedziałam co jem?

Tak naprawdę menu każdy klient poznaje po kolacji. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

,, Ujawnienie Michaela Jacksona." Książka pełna pytań bez odpowiedzi.

,,Tam gdzie nie ma Cię" - piosenka której nie mogę zostawić bez słowa

Może to nie był ,,Ostatni raz." Koncert zespołu Enej