Kawa (moja ulubiona.)
Mamy wakacje, dlatego jeszcze żadnych ciężkich tematów.
Tak narodził się pomysł na posta o kawie. Powiem od razu nie jestem, żadnym ekspertem w tym temacie. Czy też wyśmienitym smakoszem. Nie parzę kawy w żaden rytualny sposób. Nie mam nawet ekspresu, choć nie powiem to jest moje małe marzenie.
Ja lubię pospolitą kawę parzoną ( czyli tak zwaną plujkę.) Nie mniej jednak do tej jakże zwykłej kawy dodaje odrobinę kardamonu. Czasem cynamonu, słodzę nie cukrem a miodem. Tak przygotowany napar w zimie przy minusowych temperaturach rozgrzewa. Latem przyśpiesza przemianę materii. Nie wspomnę już o walorach smakowych. Zdecydowanie zyskuje...
Owszem piję kawę typu plujka, nie oznacza to jednak że jest to pierwsza lepsza kawa.
Tak mam swoje ulubione gatunki i marki. Uwielbiam Arabikę, cenie sobie aromaty kawy. Nie lubię kiedy smak kawy jest ,,ordynarnie" kwaśny. Raczej wolę subtelny smak, lekką słodycz. Kawa to również dla mnie zapach.
Dlatego właśnie mieloną kawę (mimo wyraźnej różnicy cenowej kupuje sporadycznie.) Zwyczajowo kupuje kawę ziarnistą. Siostra mieli jej nie duże ilości (tak mniej więcej na tydzień.)
Dzięki czemu fusy jaki sam napar nie tracą swoich aromatów i wyrazu.
Ulubione marki dostępne w sklepach. Zostawiam Wam na zdjęciach.Mam też kawę, która zdecydowanie skradła mi serce. Jest to kawa prosto z palarni, czyli od producenta.
Palarnia kawy ,,PRASKA." Kawa ,,ROZNER." Dla tych, którzy nie wiedzą. Jest to kawa, której współtwórcą jest Mikołaj Roznerski.
Odpowiada ona w stu procentach moim smakom. Nie jest kwaśna, jest delikatnie słodka, no i ten obłędny zapach.
Kawę można zamówić jako zmieloną jaki ziarnistą. Ja polecę Wam moją ulubioną.
,, ETIOPIA BRAZYLIA. Jej aromaty to: czekolada, karmel i odrobina miodu, a także nuta owoców.
Kiedy wychodzę do kawiarni wybieram, albo ,, Americano" lub ,,Café latte."
Pierwsza to po prostu espresso z dodatkiem gorącej wody.
Druga to espresso z gorącym spienionym mlekiem.
Latem uwielbiam kawę mrożoną.



Komentarze
Prześlij komentarz