Cześć, jestem Jola! ;)
Na tym blogu dzielę się autorskimi opowiadaniami oraz pasją do teatru, filmu, muzyki i literatury.
Poruszam się na wózku i chcę pokazywać, że niepełnosprawność nie definiuje człowieka ani jego marzeń. Piszę o emocjach, kulturze i codzienności — czasem nostalgicznie, czasem inspirująco, ale zawsze szczerze.
Jeśli kochasz dobre historie i sztukę, jesteś w dobrym miejscu.
W drodze do marzeń (,,Sanah na stadionach")
Pobierz link
Facebook
X
Pinterest
E-mail
Inne aplikacje
Obejrzałam dokument ,,Sanah na Stadionach." Miły dla ucha, przyjemny dla oka, ładny obrazek.
Dla mnie nie tylko, dla mnie przede wszystkim. Wielkie zaskoczenie
Dlaczego?
Przyznaję pomyliłam się co do Sanah.
Przyznaję myślałam o Sanah, jako o ,,produkcję"
Myślałam było zapotrzebowanie, powstała ona. Ktoś z wytwórni wskazała jej drogę. Powiedział zrób tak i tak będziesz miała hit. Zrobisz karierę, osiągniesz sukces.
Nie mam pojęcia skąd wynikało moje myślenie. Być może była to nie wiedza. Być może nieznajomość Sanah.
Nie słucham bowiem pasjami jej twórczości.
Nie wiem może nie jestem gotowa na jej repertuar. Może brak mi dojrzałości, może zwyczajnie to nie mój moment. Może jeszcze poczuje jej piosenki. Wczoraj odkryłam, że każdą z jej piosenek potrafię zanucić.
Czy to znak?
Wczoraj odkryłam, że Sanah to nie ,,produkt." Sanah to artystka, dziewczyna, która od początku do końca ( umownego końca stadionów.) Sama walczyła o marzenia. Sama tworzyła utwory Sanah sama komponuje i piszę teksty.
Mnie ujmuje to dogłębnie, dotyka mego serca. Bardzo szanuje ludzi, którzy sami sobie są sterem, żeglarzem i okrętem.
Film doskonale pokazuje skromności, radości i pokorę jaką ma w sobie ta cudowna dziewczyna.
Fenomenalnie, że przy tak dużej karierze nie zatraciła tych cech.
Fajnie było odkryć tak zwykłą dziewczynę. Dobrze patrzyło na tak Wielką Artystkę w roli fanki.
Fanki Dawida Podsiadło, Sanah marzyła by z nim porozmawiać i zaśpiewać. Tego też dokonała.
Widzę w nie trochę siebie, czy to nie znak?
Cii, koniec na to pytanie wam nie odpowiem. Zostawię sobie trochę tajemnicy. Wam trochę niedosytu i niedopowiedzenia...
Dziś wrócę jeszcze do Łukasza Zagrobelnego. Tak lubię Pana, tak lubię jego muzykę. Chyba coraz bardziej. Wielkie słowa uznania za ostatni utwór. ,,Tam gdzie Cię nie ma." Jaka to piękna i osobista ballada. Wyrazy podziwu za odwagę, za pokazanie kawałka swojego serca. Wyrazy uznania, za tak pięknie uchwyconą w tekście dojrzałą męską tęsknotę. Tak, tak ja czuje tam tęsknotę, czuje też piękną prawdziwą męską miłość. Pełną ciepła i szacunku. Czuje też wielką stratę. Wszystko to pięknie ze sobą gra, jest spójne i takie bardzo osobiste. Bardzo Łukasza lubię kiedy artysta daje nam odbiorcą swoją tak osobistą przestrzeń. Czuje się wówczas wyjątkowa zabrana do jego świata. Czuje, że chce mi się zwierzyć, czuje że mi ufa. Mimo tego, że nie znamy. Piosenkę dodatkowo zdobi teledysk. Taki jaki ja lubię najbardziej. Czyli oszczędny, ale trafiający w sedno. Pozwalający słuchaczowi skupić się na przekazie utworu. Łukasz jego twarz pełna powagi tęsknoty i miłości właśnie. Czy coś więcej...
Jadąc na koncert Dawida, trafiłam na koncert grupy ,, Enej." Nie planowałam tego zupełnie. Mało tego powiem więcej, ja na co dzień nie słucham grupy ,,Enej." Był to czysty przypadek. Przypadek, który mimo wszystko mnie ucieszył. Chłopaki mają niesamowitą energię. Ich utwory zdecydowanie zyskują usłyszane na żywo. Szczerze początkowo bardzo się bałam, myślałam że zwyczajnie będę się nudzić. Tak jak powiedziałam. Mało słucham chłopaków, wydawało mi się, że mimo wszystko nie porwie mnie to, nie przekona. Nic bardziej mylnego, sama nie wiem kiedy zaczęłam śpiewać "Skrzydlate ręce." ,,Kamień z napisem love" znowu zagościł w moim sercu. Siedzi w nim do dzisiaj. Poddałam się chłopakom, bawiłam się świetnie. Patrzyłam w kierunku sceny z wielkim uśmiechem na twarzy. Optymizm jaki płynie od zespołu ,,Enej" to jest coś co bardzo mi odpowiada. Bardzo mnie do nich przekonuje. Jeśli każdy przypadkowy koncert ma wyglądać tak jak ten grupy ,,Enej." Ma mi dać tyle uśm...
Dziś chciałabym zadać Wam kilka pytań. Pewnie zastanawiacie się czemu właśnie tak. Dlatego, że mnie już trochę znacie. Teraz ja chcę poznać Was. Moi kochani jak okazujecie uczucia bliskim osobą? Ja odpowiadając Wam na to pytanie, przyznam się do drobnej słabości. Bardzo lubię się przytulać i mimo mojego wieku nie protestuje, gdy ktoś otwiera przed mną swe ramiona. Pewnie pomyślicie, że w moim wiek to trochę obciachach. Ja jednak myślę inaczej. Przytulania to całkiem ludzka potrzeba i ludzki sposób okazywania sympatii. Uważam, że przytulenie należy się każdemu z nas nie zależnie od wieku. Mnie samej gest przytulenia daje poczucie bezpieczeństwa. Poprawia humor w gorszy dzień jeśli taki miewam (a wiecie, że miewam). Dlaczego lubię się przytulać? Sama nie wiem przypuszczam, że dlatego iż ten prosty gest kojarzy mi się z moją mamą. Moi kochani a Wam z czym kojarzy się gest przytulenia i co czujecie przytulając lub będąc przytulanymi? Właśnie ja nie powiedziałam co czuje kiedy ja pr...
Komentarze
Prześlij komentarz