Cześć, jestem Jola! ;)
Na tym blogu dzielę się autorskimi opowiadaniami oraz pasją do teatru, filmu, muzyki i literatury.
Poruszam się na wózku i chcę pokazywać, że niepełnosprawność nie definiuje człowieka ani jego marzeń. Piszę o emocjach, kulturze i codzienności — czasem nostalgicznie, czasem inspirująco, ale zawsze szczerze.
Jeśli kochasz dobre historie i sztukę, jesteś w dobrym miejscu.
,, Łatwa miłość to żadna miłość..." Film ,,Światłoczuła."
Pobierz link
Facebook
X
Pinterest
E-mail
Inne aplikacje
Otwieramy tydzień filmowy.
Polska potrafi robić dobre kino. Taki wniosek nasuną mi się po obejrzeniu obrazu ,,Światłoczuła."
Historia Agaty dziewczyny pracującej w ośrodku wychowawczym. Agata nurkuje, bywa również fotomodelką.
Agata swoim życiem pokazuję światu, że ograniczenia nie istnieją. Pokazuję że czuć znaczy wiele więcej niż widzieć.
Historia Roberta młodego aspirującego fotografika. Chłopak zamknięty w sobie ,,więzień" traumy i tajemnicy z przeszłości.
Tych dwoje spotyka się podczas sesji.
Dwóję diametralnie różnych od siebie osób.
Ona otwarta na życie i ludzi.
On zamknięty na świat i ludzi.
Szybko połączy ich uczucie. Miłość, która nie jest miłością z przysłowiowego obrazka.
Miłość wymykającą się schematom, wszelkim banałom. Miłość doskonale pokazująca że widzi się sercem. Fizyczne ograniczenia nie mają znaczenia.
Miłość pokazująca, że kochać i być kochanym może każdy. Każdy jest wobec miłości równy i każdy ma do niej prawo.
Miłość pokonująca przeszkody i bariery.
Miłość która otwiera na świat. Miłość dla które zmieniamy siebie i swój świat.
Miłość Agaty i Roberta obarczona jest bowiem brakiem zmysłu wzroku u kobiety.
Jest za to miłością pełną czułości, opiekuńczości, zmysłowości wzajemnego ciepła i szacunku. Jest miłością pełną zrozumienia, dobra, radość.
Jest czysta piękna i prawdziwa.
Czy nie taka powinna być każda miłość?
Na to pytanie każdy z nas musi odpowiedzieć sobie sam.
Jesteście ciekawi jak potoczą się losy Agaty i Roberta.
Film ,,Światłoczuła." Obejrzeć można na platformach internetowych. Ja oglądałam na ,,Polsat Box Go. " Cena za wypożyczenie 15zl za dwie doby.
Dziś wrócę jeszcze do Łukasza Zagrobelnego. Tak lubię Pana, tak lubię jego muzykę. Chyba coraz bardziej. Wielkie słowa uznania za ostatni utwór. ,,Tam gdzie Cię nie ma." Jaka to piękna i osobista ballada. Wyrazy podziwu za odwagę, za pokazanie kawałka swojego serca. Wyrazy uznania, za tak pięknie uchwyconą w tekście dojrzałą męską tęsknotę. Tak, tak ja czuje tam tęsknotę, czuje też piękną prawdziwą męską miłość. Pełną ciepła i szacunku. Czuje też wielką stratę. Wszystko to pięknie ze sobą gra, jest spójne i takie bardzo osobiste. Bardzo Łukasza lubię kiedy artysta daje nam odbiorcą swoją tak osobistą przestrzeń. Czuje się wówczas wyjątkowa zabrana do jego świata. Czuje, że chce mi się zwierzyć, czuje że mi ufa. Mimo tego, że nie znamy. Piosenkę dodatkowo zdobi teledysk. Taki jaki ja lubię najbardziej. Czyli oszczędny, ale trafiający w sedno. Pozwalający słuchaczowi skupić się na przekazie utworu. Łukasz jego twarz pełna powagi tęsknoty i miłości właśnie. Czy coś więcej...
Jadąc na koncert Dawida, trafiłam na koncert grupy ,, Enej." Nie planowałam tego zupełnie. Mało tego powiem więcej, ja na co dzień nie słucham grupy ,,Enej." Był to czysty przypadek. Przypadek, który mimo wszystko mnie ucieszył. Chłopaki mają niesamowitą energię. Ich utwory zdecydowanie zyskują usłyszane na żywo. Szczerze początkowo bardzo się bałam, myślałam że zwyczajnie będę się nudzić. Tak jak powiedziałam. Mało słucham chłopaków, wydawało mi się, że mimo wszystko nie porwie mnie to, nie przekona. Nic bardziej mylnego, sama nie wiem kiedy zaczęłam śpiewać "Skrzydlate ręce." ,,Kamień z napisem love" znowu zagościł w moim sercu. Siedzi w nim do dzisiaj. Poddałam się chłopakom, bawiłam się świetnie. Patrzyłam w kierunku sceny z wielkim uśmiechem na twarzy. Optymizm jaki płynie od zespołu ,,Enej" to jest coś co bardzo mi odpowiada. Bardzo mnie do nich przekonuje. Jeśli każdy przypadkowy koncert ma wyglądać tak jak ten grupy ,,Enej." Ma mi dać tyle uśm...
Kończę właśnie audiobook książki ,, Ujawnienie Michaela Jacksona." Pierwszy raz autentycznie cieszę się, że jakaś czytana bądź słuchana przez mnie książka dobiega końca. Zmęczył mnie ten audiobook, cieszę się że nie kupiłam książki. Skąd tak krytyczne zdanie. Rozpoczynając ten audiobook, miałam w sobie wielki entuzjazm. Myślałam i liczyłam na to, że dostanę więcej Michaela Liczyłam, że dostane więcej tej niesamowitej muzyki. Rozczarowałam się. Dostałam mnóstwo otoczki medialnej o którą już kiedyś się ,,obiłam." Wydawnictwo bardzo chaotyczne, nie potrafiłam się skupić na tym czego słuchałam. Dostałam też mnóstwo, krążenia koło tematu. Mnóstwo ,,rzeczy" bez których mogła by się obejść ta książka. Tak naprawdę zainteresowały mnie na dwanaście rozdziałów, całe dwa. ,, Rozdział 9- Ponad czasowe przesłanie muzyki Michaela." ,,Rozdział 11 - Ostatni rozdział życia Michaela." Cała reszta przeleciała bez echa. Wydawnictwo nosi tytuł ,,Ujawnienie..." ja zapytam co...
Słyszałam że faktycznie dobry film, planuję obejrzeć.
OdpowiedzUsuńPolecam i potwierdzam tak dobry, wciągający. Warto obejrzeć
OdpowiedzUsuńMoże być ciekawie ;) Przecież ludzie niewidomi to też ludzie z takimi samymi potrzebami jak my. Wiem o tym, bo sama znam się z osobą niewidomą
OdpowiedzUsuńOczywiście że tak,fajnie że w końcu zostało to tak wyraźnie pokazane.
Usuń