Posty

Sanah i Kasia Kowalska zdobyły moje serce (miłości głodne.)

Obraz
 Początek miesiąca, więc pociągniemy posty muzyczne.  Pokaże Wam duet na, który bardzo czekałam. Dwie utalentowane kobiety połączyły siły wykonując utwór ,,Kiedy umrę kochanie" Mowa oczywiście o Sanah i Kasi Kowalskiej.  Czekałam na ten duet, nie zawiodłam się jestem absolutnie oczarowana. Panie brzmią razem obłędnie.  Sam utwór jest interpretacją wiersza Haliny Poświatowskiej. Dla mnie osobiście jest to strzał w dziesiątkę. Piosenka trafiła do mnie od razu. Ja też miałam moment kiedy pisałam listy pełne uśmiechów miłości. Kiedy dotarło do mnie, że listy te na odbiorcy nie robią wrażenia, są mu zupełnie obojętne.  Moje serce tak bardzo pełne miłości. Jednocześnie głodne tej odwzajemnionej. Zapadało się umierało w świecie chłodnym ciemnym. Zastanawiałam się co będzie dalej...  Jedyne co do mnie wówczas z hukiem docierało. Fakt, że zostałam potraktowana jak przedmiot, smutny przedmiot.  Słońce traciło dla mnie barwy, przecież to on był moim słońcem... Dz...

Kobieta Ikona- KORA

Obraz
  Nie planowałam  tego posta. Przygotowałam  sobie zupełnie  co innego. Piątkowy  wieczór  spędziłam słuchając  piosenek Kobiety Ikony Kobiety Ikony- KORY Kora zwrócę  się  teraz  bezpośrednio  do Ciebie . Wierzę  bowiem  w to że, gdziekolwiek  teraz  jesteś.  Obserwujesz  stukt mojej  klawiatury. Żałuję, że  gdy byłaś  tu z nami. Ja byłam  małym nieświadomym  Twego piękna  dzieckiem. Gdybym  wtedy  była  świadomym  muzycznym  odbiorcą  czułabym Twój magnetyzm.  Byłoby mi mało Twojej  energii i  haryzmy. Dziś  wszystko  to czuje  w Twoich utworach.  Byłaś  kobietą  pełną  tajemnic, miłości  do  muzyki i do świata.  Czułaś  to co robiłaś na 100%. Byłaś kobietą  z sercem w piersi ale i na dłoni.  Miałaś  siłę, byłaś  jak słońce, które  zdaję  się...

Demon

Obraz
,, Praca jest czymś takim co pozwala nie myśleć. O tyle noc jest dla demonów i one są i głowa szaleje." Piotr Polk Jak widzicie opowiem Wam dziś trochę o demonach. Tak, tak ja też je mam. Jestem bowiem jestem tylko człowiekiem. Pewnie niektórzy z Was pomyślą, że niepełnosprawność to mój największy demon.  Pozwolę sobie Was zaskoczyć i powiem, że nie. Kiedyś faktycznie to był mój demon. Bałam się, że wózek pozbawi mnie życia. Takiego normalnego, aktywnego, bałam się zamknięcia w domu. Dziś okiełznałam ten strach. Wiecie, żyje normalnie. Ten demon już nie szaleje w mojej głowie. Teraz moim demonem o którym pozwala mi zapomnieć, moja praca nad tym miejscem. Moja pasja teatry, koncerty.  Jest niespełniona miłość.  Kiedy przychodzi noc, kłębią się w mojej głowie różne myśli. Zastanawiam się, czy to moja wina, że on mnie nie kocha. Zastanawiam się co zrobiłam źle. Wspominam to co było dobre, czuje jego gesty, czuje jego zapach. Widzę jego spojrzenie, pragnę z nim milczeć, pragn...

Nie powinno się wydarzyć ( śmierdząca sprawa.)

Obraz
Dużo dobrych emocji za nami. Dlatego też stwierdziłam, że mam siłę by wrócić do tematu niepełnosprawności. Opowiem Wam dwie sytuacje skrajnie różnie. Jedna zabawna druga hmm dla mnie wcale. Delikatnie mówiąc czułam się nieswojo. Byłam wściekła, było mi przykro. Długo nie zapomnę obydwu zajść. Potrzebowałam przebrać się przed koncertem i skorzystać z WC. Naturalnym dla mnie wyjściem w takiej sytuacji jest galeria. Tam bowiem są łazienki dostosowane  też do moich potrzeba. Dlatego tym razem wstąpiłam do galerii. Mogło by się wydawać na chwilę, mogło by się wydawać na szybkie załatwienie potrzeb. Nic bardziej mylnego. Toaleta dla osób niepełnosprawnych zamknięta. Nie zdziwiło mnie to, bowiem zdarza się tak że te toalety są zamknięte. Zazwyczaj klucz posiada Pani sprzątająca. Jednak nie w tej sytuacji i nie w tej galerii. Tu klucza należało szukać u ochrony. Pomyślałam w obstawie do WC czemu nie. Znalazła się ochrona, znalazły się kluczę. Myli się ten, kto myśli że to koniec. Mogła bym...

Pytanie bez odpowiedzi ( nie potrafię wybrać.)

Obraz
 Wiecie już, że ostatnimi czasy byłam na dwóch koncertach. Jakiś czas temu zadano mi pytanie.: ,,Na który koncert wróciłabym chętnie?" Ile w przypadku Pani Edyty Geppert i Kasi Kowalskiej. Odpowiedź z mojej strony była jednoznaczna.(Opowiadanie to przypomnę Wam tu: ,, O to jest pytanie." )  Tak w przypadku Kamila i Andrzeja, nie potrafię i nie chcę dokonać wyboru.  Dlaczego? Kamil Bednarek pozwolił mi odkryć reggae. Sprawił, że pokochałam ten rodzaju muzyki. Sam Kamil był dla mnie sporym odkryciem. Cenie go za prawdę, którą autentycznie się czuje. Uwielbiam prostotę ale i autentyczność jego tekstów. Czuć, że Kamil oddał siebie całego scenie i muzyce. Mimo młodego wieku, Kamil jest bardzo świadomym artystą. Jest też bardzo świadomym człowiekiem. Potrafi stworzyć świadome relację z fanami, które bardzo ceni. Potrafi docenić obecność ludzi na koncertach. Jest świadom tego, że relację z nim, jego koncerty są tak samo ważne dla fanów jak i dla niego. Czy to nie jest piękne? Wi...

,,Szczęście jest blisko" - Koncert Andrzeja Piasecznego

Obraz
Koncert  Andrzeja  Piasecznego. Podświadomie  chciałam  zobaczyć  Andrzeja  na scenie. Czułam, że  chce muszę, a nawet  tego  potrzebuje. Nie potrafiłam  racjonalnie  wytłumaczyć owej potrzeby.  Ona po prostu  we mnie  rosła. Cieszę  się, że  ostatnio  miałam okazję, by dać jej upust. Teraz  już  wiem czemu rosła we mnie. Potrafię  jej  istnienie  racjonalnie  wytłumaczyć. *** Koncert  Andrzeja  Piasecznego to ,,obraz" mojej  duszy. Malowany muzyką  emocjami. Poczułam  się  ,,naga" rozebrana z moich  emocji.    Ja długo nie wierzyłam  w siebie. Myślałam że  wszystko  w moim życiu jest  " nie tak." . Nie było mowy  o tym bym  wierzyła  w to że pokonam świat. Wstydziłam  się  powiedzieć kocham. Dziś  dojrzałam  i wiem  jakie  Imię  nosi mój deszcz. Dziś  już...

Kwiatuszek i przytulas

Obraz
 Jak już  wspominałam  koncert  Kamila Bednarka to najlepszy  prezent  na Dzień Kobiet. Kamil  jest dżentelmenem jakich mało w dzisiejszych czasach. Koncert  zostanie w mojej pamięci długo. Również  ze  względu  na mały  wielki gest Kamila. Zostanie  ze mną  na długo. Dzięki  filmikowi  już  na zawsze.  Taaak  dostałam  kwiatuszka, taaak załapałam  się  na przytulasa. Kilka sekund  jeden mały gest, a sprawił że poczułam się absolutnie wyjątkowa.  Cieszyłam się  chwilą  tym małym  zwyczajnym  gestem. Muszę  przyznać, że  kompletnie  nie planowałam  tego gestu.  Poczułam  że  tak muszę.   Gest ten to była  potrzebą chwili, dobre emocję  wywołane  muzyką.  Spełniającym  się  marzeniem. Czułam, że dzieje się on naturalnie. Nie czułam bym w jakikolwiek sposób wymusiła go na Kamilu...