Na tym blogu będę pokazywać Wam swoje autorskie opowiadania
witam na moim blogu
Pobierz link
Facebook
X
Pinterest
E-mail
Inne aplikacje
Witam na moim blogu. Jestem osobą nie pełnosprawną która lubi pisać opowiadania. Na tym blogu podzielę się z Wami moimi tekstami. Pozdrawiam i zaprasza do lektury
Jolu, pamiętam jak powstawały te teksty. Pisałaś je z potrzeby serca, pragnąc uwiecznić swoje refleksje, uczucia, chwile szczęścia i egzystencjalne niepokoje. Dawałaś je do druku w szkolnym kwartalniku "Z Górki", którego byłaś parę lat redaktorką naczelną. Byłam świadkiem Twojego dojrzewania, zdobywania pierwszych literackich szlifów i kolejnych doświadczeń dziennikarskich, włącznie z liderowaniem w pierwszym projekcie unijnym w naszym Ośrodku, zatytułowanym "Młodzi Dziennikarze w działaniu". Cieszę się, że cały czas się rozwijasz i otwierasz na świat i ludzi. To piękne, że możemy się nawzajem poznawać i ubogacać, zaglądając do świata innych, nieznanych nam ludzi. Jolu, tak trzymać! Życzę ci wirtualnej weny i złamania pióra na klawiaturze!:) MB
dziękuje bardzo za miłe słowa dla takich ludzi i słów warto się rozwiać i gdyby nie Pani to mojego pióra ani tym bardziej tego bloga by nie było. Ściskam i pozdrawiam
Jolu, cieszę się ogromnie, że mogę czytac Twoje teksty :)) i dziękuję, że zaprosiłaś nas czytelników do swojego świata. Cudownie jest móc odnajdywac własne myśli i pragnienia w Twoich tekstach. Pozdrawiam KasiaF.
Dziś chciałabym zadać Wam kilka pytań. Pewnie zastanawiacie się czemu właśnie tak. Dlatego, że mnie już trochę znacie. Teraz ja chcę poznać Was. Moi kochani jak okazujecie uczucia bliskim osobą? Ja odpowiadając Wam na to pytanie, przyznam się do drobnej słabości. Bardzo lubię się przytulać i mimo mojego wieku nie protestuje, gdy ktoś otwiera przed mną swe ramiona. Pewnie pomyślicie, że w moim wiek to trochę obciachach. Ja jednak myślę inaczej. Przytulania to całkiem ludzka potrzeba i ludzki sposób okazywania sympatii. Uważam, że przytulenie należy się każdemu z nas nie zależnie od wieku. Mnie samej gest przytulenia daje poczucie bezpieczeństwa. Poprawia humor w gorszy dzień jeśli taki miewam (a wiecie, że miewam). Dlaczego lubię się przytulać? Sama nie wiem przypuszczam, że dlatego iż ten prosty gest kojarzy mi się z moją mamą. Moi kochani a Wam z czym kojarzy się gest przytulenia i co czujecie przytulając lub będąc przytulanymi? Właśnie ja nie powiedziałam co czuje kiedy ja pr...
Obserwując relacje Dawida z fanami. Wiedziałam jedno zrobię wszystko by go poznać. Tak to też się udało. Czy jestem szczęśliwa? Niezmiernie. Moich uczuć nie da się opisać. Postaram się Wam je oddać. Najwierniej jak tylko się da. Mam nadzieję, że je poczujecie. Koncert był plenerowy. Pani pracująca w ekipie Dawida powiedziała, że jak najbardziej Dawid wyjdzie po koncercie. Nie potrafiła udzielić informacji, gdzie dokładnie wyjdzie. Przemieściliśmy się zatem na tyły sceny. Tam gdzie parkowany busy. Liczyła na to że uda się złapać Dawida wsiadającego do auta. Minuty zdawały się zamieniać w godziny. Busy w końcu odpaliły, zaczęły manewrować do wyjazdu. Dawid właśnie wtedy musiał wziąść. Powiem szczerz...
Dla tych którzy są ze mną od początku, będzie to fajny powrót do mych koncertowych początków. Tak było i dla mnie, wieczór o którym Wam opowiem to fajna podróż do Joli sprzed kilku lat. Natomiast dla tych, którzy czytają mnie od niedawna. Postać Janka Traczyka będzie nowa. Przyjemnie było wrócić na koncert Janka po przerwie. Cieszę się, że był to koncert w mojej ulubionej formie. (Tak Janek bo ufam, że to czytasz taką formę lubię najbardziej.) Ulubiona forma koncertu to po prostu Janek i pianino. Czasem mniej znaczy więcej. Mnie takiej więcej w zupełności wystarczy. Cudownie było, po raz kolejny odpłynęłam. Zapomniałam o Bożym świecie, było mi tak po prostu błogo. Czułam szczęście takie bezwarunkowe, czułam spokój. Musiałam się bardzo pilnować, by nie usnąć. (Siedziałam bowiem na scenie centralnie na przeciwko Janka. Tak dobrych widoków to ja jeszcze nie miałam.) Broniłam się bardzo przed tym miejscem. Nie mniej jednak cieszę się, że miałam Janka tak blisko. Bowiem na jego ...
Jolu, pamiętam jak powstawały te teksty. Pisałaś je z potrzeby serca, pragnąc uwiecznić swoje refleksje, uczucia, chwile szczęścia i egzystencjalne niepokoje. Dawałaś je do druku w szkolnym kwartalniku "Z Górki", którego byłaś parę lat redaktorką naczelną. Byłam świadkiem Twojego dojrzewania, zdobywania pierwszych literackich szlifów i kolejnych doświadczeń dziennikarskich, włącznie z liderowaniem w pierwszym projekcie unijnym w naszym Ośrodku, zatytułowanym "Młodzi Dziennikarze w działaniu". Cieszę się, że cały czas się rozwijasz i otwierasz na świat i ludzi. To piękne, że możemy się nawzajem poznawać i ubogacać, zaglądając do świata innych, nieznanych nam ludzi. Jolu, tak trzymać! Życzę ci wirtualnej weny i złamania pióra na klawiaturze!:) MB
OdpowiedzUsuńdziękuje bardzo za miłe słowa dla takich ludzi i słów warto się rozwiać i gdyby nie Pani to mojego pióra ani tym bardziej tego bloga by nie było. Ściskam i pozdrawiam
UsuńJolu, cieszę się ogromnie, że mogę czytac Twoje teksty :)) i dziękuję, że zaprosiłaś nas czytelników do swojego świata. Cudownie jest móc odnajdywac własne myśli i pragnienia w Twoich tekstach. Pozdrawiam KasiaF.
OdpowiedzUsuń