Wzorzec vs rzeczywistość. (Osoby na wózkach na imprezach masowych.)
Lipiec w kalendarzu. Jest to miesiąc dumy z niepełnosprawności. Wakacje to też sezon imprez plenerowych. Dlatego poruszę temat związany i z niepełnosprawnością i takowymi imprezami.
Jest coś, co dość mocno w tym aspekcie kuleje. Przekonuje się o tym sama niemal co roku. Nie powiem jest to dość przykre.
Mowa o miejscach dla osób na wózkach na koncertach plenerowych.
Wzorcowo powinno być tak, że przed rozpoczęciem koncertu. Ja osoba na wózku i mój opiekun (jeśli takowego mam.) Zgłaszamy się do ochrony imprezy i to ona odprowadza nas do strefy wyznaczonej dla wózków.
Strefa ta jak podaje Internet po wpisaniu frazy osoba na wózku a imprezy masowe. Powinna znajdować się przy samych barierkach albo przed nimi. Tak, tak przed nimi. Nie mam w tym przywileju, nie chodzi też o sam widok. Chodzi o bezpieczeństwo, moje i osób obecnych na wydarzeniu.
Gdybając gdyby doszło do jakiegokolwiek wypadku. Gdybym na przykład zemdlała ratownik medyczny nie ma szans by dostać się do mnie przez tłum. Nie ma szans wyprowadzenia mnie do ambulansu, czy poza teren imprezy.
Dlatego wzorcowo powinnam znajdować się przed barierkami.
Wzorzec vs rzeczywistość.
Niestety bardzo rzadko tak bywa i nie są to moje żale czy widzimisie.
Częściej bywa tak, że ochrona nie ma pojęcia, gdzie takie miejsce jest. Czy w ogóle jest... Odpowiadają mi nich Pani sobie poszuka o tam pod barierkami.
Oczywiście udaje się pod te barierki. Mija pięć, dziesięć minut ja nic nie widzę. Jeśli coś widzę to plecy Pani, która wepchnęła się na siłę. No bo przecież Pani szczupła buta zgubi ale wciśnie się koło mnie. Tak się dzieje jak mam szczęście. Częściej jednak mam nieszczęście. Widzę wówczas plecy Pana, nie koniecznie szczupłego, co gorsza widzę też jego ,,rów mariański..." kiedy się przeciskał spodenki mu opadły. Nawet tego nie poczuł.
Czy tak powinno to wyglądać?
Wspomnę jeszcze o tym, że zdarzyło mi się kłócić z ochroną by w ogóle przepuściła mnie przed barierki.
Tak zdecydowanie nie powinno to wyglądać!
Ja mam prawo czuć się bezpiecznie i komfortowo. (Mam też prawo cieszyć się koncertem, dobrze widząc muzyków.
Racja. Twoj post to pewnie reakcja na tę klatkową strefę dla osób z niepełnosprawnościami na koncercie Chylińskiej.
OdpowiedzUsuńTak widziałam Twój post. Bardzo dobrze, że to nagłośniłaś. Mnie z kolei do napisania tego posta skłoniła reakcja ochrony na koncercie zespołu,,Dżem." Autentycznie nie wiedzieli co mają ze mną zrobić.
UsuńTa klatkowa strefa to kolejny absurd.
Te strefy klatkowe są okropne, jak stamtąd można coś zobaczyć,to absurd
OdpowiedzUsuńTeż nie rozumiem założeń tych stref. Umówmy się widok z nich pewnie kiepski a i bezpieczeństwo wątpliwe.
UsuńMnie póki co ominął ten ,,przywilej."
Dlatego uważam, że bez dyskusyjnie powinniśmy stać przed barierkami.
Przeżywasz jak mrówka okres.bu hahahahahah
OdpowiedzUsuńMoże i przeżywam tobie nic do tego. Jak zostawiasz takie komentarze. Mogła byś się podpisać.
UsuńFrustracja bo siedzisz w czterech ścianach. Coś Ci w życiu nie wyszło. Trzeba się wyżyć na innych. Nie pozdrawiam.
Przykre sytuacje, i słaba orientacja organizatorów, bo ochrona powinna faktycznie wiedzieć co nieco.. tak poza tematem, row mariański mnie rozwalił 😉
OdpowiedzUsuńTo było moim celem. Tak trochę z przymrużeniem oka. Nie chciałam bardzo dosadnie.
Usuń